...Sylwester, ale nie wiedziałam jakim cudem przecież mama mówiła, że...
- Hej Laura- powiedział tym samym przerywając moje rozmyślenia- nie spodziewałaś się mnie?
Kiedy miałam już się odezwać usłyszałam dźwięk swojej komórki. Otworzyłam oczy i zdałam sobie sprawę, że to sen, a ja leże w piżamie i jest wieczór. Zaraz co? Czy to wszystko było snem.
Zeszłam na dół, a tam mama z tatą szykowali się do wyjścia,kiedy zapytałam ich gdzie idą oni powiedzieli, że na kolację do rodziców Maćka.
- Miłej zabawy- szepnęłam im na odchodne.
Postanowiłam, ze zjem kolację i pooglądam Tv. Kiedy mi się już to znudziło. Poszłam na górę i zaczęłam czytać książkę,, Córka Laguny" super książka wciąga na maksa, nawet nie za uwarzyłam kiedy na zegarek wskazał mi, że jest już godzina pierwsza w nocy. Udałam się do łazienki umyłam włosy i poszłam spać.
Niedziela Rano...
Wstałam najwcześniej z całego towarzystwa. Umyłam się i zeszłam na dół, aby zrobić śniadanie dla mojej rodziny. Gdy już wstali, a my zjedliśmy wspólne śniadanie, każde z nas ruszyło do swojego pokoju w celu przebrania się w coś odpowiedniego do kościoła. Kiedy wyszłam z pokoju ubrana w:
Udałam się do przedpokoju, gdzie czekałam na resztę. Kiedy byliśmy już w kościele i zajęliśmy miejsce w ostatniej ławce coś przykuło moją uwagę, a mianowicie, że zaraz obok mnie usiadł Maciek, a koło niego jego rodzice. Chciałam wstać i odejść, ale organista zaczął grać i wszedł ksiądz. Udawałam, że go tam nie ma, że to tylko wytwór mojej wyobraźni, ale jednak po zakończeniu mszy udali się razem z nami do naszego domu.
Michał był umówiony z kolegami więc ja musiałam zająć się Maćkiem. Wcale nie sprawiało mi to przyjemności. Chociaż nie wiedziałam czy nadal jesteśmy razem, w zasadzie to nie zerwaliśmy, ale bardzo długo nie rozmawialiśmy ze sobą. Poszliśmy do mnie na górę. Ja usiadłam na fotelu, a on zajął miejsce na łóżku. Patrzyłam dłuższą chwilę na niego, ale po chwili spuściłam głowę usłyszałam, że wstaje i po chwili poczułam jego rękę na moim podbródku.
- Posłuchaj mnie- szepnął- nie przerywaj dopóki nie skończę.
- Okey- szepnęłam.
- Co miałem Ci powiedzieć? Że to mój ojciec jest gospodarzem balu, na który ty idziesz? Nie potrafiłem. Ty nie szczycisz się dużą ilością kasy, a mój ojciec uwielbia pokazywać wszystkim, ze to on jest najbogatszy.
- Skąd wiesz, że ja jestem bogata?
- Gdyby twoja rodzina nie była by bogata za pewne nie spotkalibyśmy się na tym balu.
- W naszych czasach ważna jest tylko kasa, nie masz prawdziwych przyjaciół wszyscy czekają na twój błąd. I na to kiedy będą mogli zgarnąć wszystko dla siebie- zdziwiło mnie to, że Maciek nie bronił swojego ojca.
- Mój ojciec chce być taki jak twój i choć spędza więcej czasu w pracy to nie ma lulu bogactw co twój- szepnął.
Za chwilę mama zawołała nas na obiad. Siedziałam pomiędzy Maćkiem, a mamą. Nie odzywałam się wcale. Jedynie odpowiadałam na pytania zadawane przez rodziców Maćka. Popatrzyłam na tatę i nasze spojrzenia spotkały się na chwilę widziałam w jego oczach pewien rodzaj obawy.
Wszystko zaczęło wracać do normy, codziennie treningi. Mama jeszcze dodatkowo wysyła mnie na treningi w siatkówkę nie wiem po co mi to. Wracam zmęczona i jedyne o czym marze to o śnie. Z Maćkiem widuje się tylko w szkolę i w studiu od pewnego czasu zachowuje się dziwnie. Coś ukrywa, albo mi się tak tylko wydaję.
Mijają miesiące, a ja nie mam już wcale czasu dla przyjaciół nie czuję się z tym dobrze. Natalia też jest jakaś milcząca. W szkole wcale się do mnie nie odzywa. Może obraziła się na mnie. Rozmawiałam z mamą i powiedziałam, ze nie daje rady, że muszę z czegoś zrezygnować. Tylko nie wiedziałam z czego. Wszystko co robię kocham. Mama powiedziała, że się zgadza i w ten sposób przestałam tańczyć. Mama chciała, żebym dalej grała w siatkówkę złożyłam wymówienie w studiu i teraz to Maciek znowu jest jego liderem. Kiedy się o tym dowiedział nie był zbyt szczęśliwy.
- Dlaczego to zrobiłaś?- zapytał kiedy spotkaliśmy się na szkolnym korytarzu.
- Nie dawałam rady, a teraz ty powinieneś być szczęśliwy- szepnęłam.
- Czyli co ty idziesz trenować siatkówkę, a ja mam tańczyć? Zrozum, że to studio bez Ciebie to nie to samo studio.
- Posłuchaj ja wiem, że jest ci przykro, bo w ten sposób już w ogóle nie będziemy się mogli widywać poza szkoła, ale to moja decyzja.
- A kogo ma ta decyzja uszczęśliwić. Ciebie?- po tych słowach zostawił mnie na korytarzu i wyszedł ze szkoły.

2 komentarze:
Pomimo tego, że robisz trochę błędów piszesz całkiem spoko, ale poważnie: dziewczyna obraziła się na niego, bo nie powiedział, że ma kasę? Czy rodzice wiedząc kto zgwałcił ich córkę nie poszliby z tym na policje?
nie chodziło mi o to, że nie powiedział, ze ma tyle kasy tylko chodziło bardziej o jego zachowanie. Przecież był moment, że mama Laury zwolniła ją z lekcji po to, żeby powiedzieć, że Sylwestra złapała policja.
Prześlij komentarz