Następnego dnia ubrana w:
Ruszyłam do agencji, w której miałam pracować jako projektantka.
Dwa lata później...
I znowu w jestem w mieście, w którym się wychowałam. Jestem tu dlatego, że mój brat sprawił sobie potomka, a ja mam być jego chrzestną. Dzisiaj udałam się do galerii chodziłam i patrzyłam jaka moda panuje teraz w Polsce. W niektórych sklepach widziałam ubrania, które sama zaprojektowałam. Kiedy wychodziłam z H&M wpadłam na kogoś.
- Przepraszam ja nie chciałam- mówiłam.
- Laura?- usłyszałam znajomy mi głos.
- Maciek?- szepnęłam.
- Co ty tu robisz dziewczyno myślałem, że podbijasz LA.- po tych słowach podbiegła do niego malutka dziewczynka miała z dwa latka- to moja córeczka Lena.
- Hej mała- powiedziałam, zaraz koło Maćka stanęła Natalia.
- Laura matko święta co ty tu robisz?- zapytała i zaraz mnie przytuliła.
- Będę chrzestną więc musiałam wrócić, ale pojutrze wracam.
Jeszcze długo rozmawialiśmy spacerując po galerii, Maciek wyglądał na szczęśliwego. Filip wybaczył Natalii to, ale uznał, ze nie mógłby wychowywać dziecka, które nie jest jego. Dowiedziałam się też, że zamieszkał w Rzymie. Mikołaj i Janek podobno podbijają razem NY. Zrobiło się dość późno i musiałam wracać, pożegnałam się i ruszyłam w stronę domu.
Dzień wylotu...
Kiedy w końcu wzbiliśmy się w powietrze, mogłam odetchnąć. Byłam szczęśliwa, że mojej paczce się układa i wiedziałam, że mi też się ułoży. Kiedy wylądowaliśmy i wysiadałam z samolotu usłyszałam strzały. W pewnej chwili poczułam ból w piersi. Zobaczyłam tunel, a na końcu tego tunelu światełko, które po chwili zgasło. Nie czułam już nic.
Maciek...
Kiedy dowiedziałem się o jej śmierci nie potrafiłem poradzić sobie z tym bólem, była ważną osobą w moim życiu. Kochałem ją cały czas nie przestałem nawet na jeden moment. A teraz gdy jej nie ma czułem jakby wyrwano mi serce. Siedziałem na parapecie i nuciłem piosenkę w nadziej, że ją usłyszy: Look into my eyes ...
Laura...
Spojrzałam na Maćka i płakałam, on mnie kochał, a ja jestem teraz w innym świecie
Pozderki Julka
Pozderki Julka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz