sobota, 9 listopada 2013

Rozdział 16

... Postać Maćka. Nie byłam pewna czy to na pewno on. Może już jestem w nim tak strasznie zakochana, że widzę go wszędzie. Kiedy podeszliśmy już do gospodarza ja zamarłam. Przy facecie,  który miał mniej więcej czterdzieści lat stał Maciek. Michał pociągnął mnie w ich stronę. Kiedy stanęłam na przeciwko Maćka widziałam, że on się spina. Jego ojciec spojrzał na mnie i uśmiechną się. Co tu jest grane? zadałam sobie to pytanie w myślach. 
- Witam rodzinę Bajgor- powiedział facet.
- Dobry wieczór- odpowiedział mój tato. 
- To jest moja żona Iwona, syn Maciek, a ja jestem Rafał- spojrzałam na Maćka nie był wcale podobny do ojca- Nie mam niestety córki- powiedział patrząc na mojego brata. 
- Och nie szkodzi- powiedział mój brat. 
- Och zaczynają się tańce w takim razie panowie proszą panie- powiedziała pani Iwona i wzięła mojego tatę pod rękę, a pan Rafał moją mamę. Michał skiną do Maćka, że może porwać mnie do tańca, za co nie do końca byłam mu wdzięczna.
- Laura..- zaczął.
- Po prostu zatańcz teraz ze mną i unikaj przez resztę wieczoru- powiedziałam i już nic nie mówiliśmy.
           Po skończonym tańcu podeszliśmy do naszych rodziców, którzy rozmawiali z jakimiś ludźmi.  Tak bardzo chciałam poznać prawdę. Nie wiedziałam co tu jest grane.  Bal skończył się  tuż po północy. Kiedy znalazłam się w domu zdjęłam z siebie tą okropną suknie i udałam się do łazienki, a następnie pod ciepłą kołderkę.


Sobota poranek...
    Nie miałam ochoty Maciek dzwoni codziennie, ale ja nie odbieram muszę to wszystko przemyśleć. Zeszłam na dół zjadłam śniadanie  z całą rodziną, a następnie udałam się do łazienki w celu umycia i przebrania się:
    Tak ubrana wyszłam na miasto. Była godzina jedenasta więc galeria powinna już tętnić życiem. Udałam się do kawiarenki i zamówiłam sobie kawę. Siedziałam tam chyba z pół godziny, kiedy za szybą zobaczyłam Maćka i Filipa. W duchu modliłam się, żeby nie zauważyli mnie. Gdy przeszli obok kawiarni wypuściłam głośno powietrze i zaraz po tym udałam się do H&M. Nie chciałam kupować czegoś konkretnego po prostu chciałam po oglądać ubrania. Lubiłam to i  wiedziałam, że w przyszłości chcę projektować ubrania jeżeli nie wyszło by mi z tańcem. Miałam dość chodzenia po sklepach więc wyszłam z galerii i udałam się do domu. 
     Padłam na łóżko i nic mi się nie chciało robić. Jedyne na co było mnie stać to zdjęcie butów i udanie się na dół po obiad, który przygotowała Amelia. Kiedy już kończyłam jeść obiad usłyszałam dzwonek do drzwi. Moja gosposia udała się, żeby otworzyć, a ja dokończyłam to co zaczęłam.
- Laura ktoś do Ciebie- zawołała mnie. Kiedy weszłam na korytarz zamarłam stał tam...


     

Brak komentarzy: