niedziela, 10 listopada 2013

Rozdział 18

         Od jakiegoś czasu Natalia nie chodzi do szkoły.  Postanowiłam, że ją odwiedzę. Kiedy zadzwoniłam do drzwi otworzył mi jej ojciec i powiedział, że Natalia wyjechała.  Nie chciał mi powiedzieć gdzie. Powiedział, że  za dużo krzywd ją tu spotkało i musi odpocząć. 
    Szłam parkiem i zastanawiałam co mogło się takiego stać, że Natalia uciekła i to bez pożegnania. Spacerując tak zobaczyłam Filipa, który siedział na ławce. Z jego oczu leciały łzy. Usiadłam obok niego.
- Tęsknisz za nią?- szepnęłam.
- Tak - odpowiedział i spojrzał w moje oczy. Zobaczyłam w nich rozczarowanie i smutek.- dlaczego?
- Nie wiem sama. Nie potrafię odpowiedzieć Ci na to pytanie.

Siedzieliśmy tam jeszcze chwilę po czym on odprowadził mnie do domu.

    Następnego dnia była sobota postanowiłam zabrać Maćka do stadniny i powiedzieć, że należy do mnie.  Kiedy już tam byliśmy i powiedziałam mu prawdę nie był zły, był wściekły.
- Najpierw rezygnujesz z tańca, a teraz takie coś?- zapytał z wyrzutem
- Hej ja nie chwale się kasą tak jak twój ojciec- krzyknęłam.
    On już nic nie powiedział tylko odjechał stałam tam i płakałam. O co mu chodzi?


- Kochanie musimy sprzedać stadninę- te słowa wciąż słyszałam w głębi. Tę noc spędziłam z moimi końmi. Nie wiem dlaczego takie jest życie daje nam coś, a później zabiera. Chodziłam smutna przez cały tydzień. Byłam na aukcji kiedy sprzedawali ją i płakałam. Nie potrafiłam zatrzymać łez. Nikt nie był w stanie mnie pocieszyć. Teraz gdy potrzebowałam miłości nie było jej.  Nienawidziłam tego świata.  Wszystko zaczęło się sypać. Wszystko poleciało jak klocki domino.
    Później już wszystko toczyło się swoim tempem. Wróciłam do normalnego funkcjonowania...



Sorka, ze taki krótki:(

Brak komentarzy: