niedziela, 3 listopada 2013

Rozdział 14

      Jako pierwsza kręciła Natalia, oczywiście wypadło na mnie.
- Prawda czy wyzwanie?- zapytała.
- Wyzwanie- odpowiedziałam i spojrzałam w jej oczy. Zobaczyłam w nich iskierki radości.
- Idź na balkon i krzyknij ,, Maciek kocham Cię"
- Serio?- zapytałam, a wszyscy czekali na mój ruch.
    Otworzyłam balkon, stanęłam na zimnej posadce i zrobiłam to krzyknęłam:  
- Kocham Cię Maciek- po tych słowach poczułam czyjeś ręce na tali były to jego ręce.
- Ja Ciebie też kocham Laura- krzykną zaraz za mną, a ja roześmiałam się na jego słowa choć nie musiał tego robić, zrobił to. Musnęłam jego policzek i wróciłam do środka, bo zaczynało mi się robić zimno.
- Och jacy wy słodcy- powiedział Filip.
- Uważaj stary, bo jak ona Ciebie wylosuje to nie będzie już tak fajnie- powiedział Mikołaj. Ja zaś na jego słowa roześmiałam się. I rzeczywiście kiedy wylosowałam go, kazałam mu rozebrać się do bokserek. Mieliśmy z tego niezły ubaw. Ale wszystko co dobre szybko się kończy oni poszli, a ja padłam na łóżko.


Tydzień później...
   Nie mam już siły, żeby chodzić do tej szkoły. Normalnie wymiotuje nią. Już nie długo rozpocznie się drugi miesiąc  nauki, a ja mam już dość. Dzisiaj ma przyjść do mnie Maciek, mam mu pomóc z Angielskim. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi poszłam, żeby otworzyć.  Uśmiechnęłam się do niego i rzuciłam mu się na szyję.
- Mi też Cię miło widzieć- powiedział.
- Choć- wzięłam go za rękę i zaprowadziłam do kuchni- chcesz coś do picia?
- Sok, poproszę.
    Z dwiema szklankami w ręku ruszyłam na górę, a on tuż za mną. Kiedy otworzyłam drzwi do pokoju Maciek zabrał mi szklanki i pocałował, następnie obydwoje padliśmy na łóżko. W pewnym momencie nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać.
- Co?- mojemu chłopakowi zaczął udzielać się mój śmiech.
- Mam łaskotki- od razu pożałowałam  tych słów, bo Maciek zaczął mnie łaskotać- błagam przestań.
- Co ja będę z tego miał?
- Pomogę Ci w angielskim i...
- I?
- Kocham Cię- szepnęłam, a on mnie puścił.


Godzinę później...
- Rozumiesz?- zapytałam go, a on nie przestawał się we mnie wpatrywać.
- Jestem szczęściarzem- powiedział to i patrzył w moje oczy.
- Maciek! Jak mam Ci pomóc, kiedy ty cały czas patrzysz się na mnie?
- Nie wiem.
- Ale ja wiem. Poproś kogoś innego o pomoc.
- Dlaczego?
- Bo nie skupiasz się przy mnie.
- Daj mi jeszcze jedną szanse.
- Ostatnia- powiedziałam do niego i sięgnęłam po książkę. Później szło nam już lepiej.


- Koniec na dzisiaj- szepnęłam.
- Okey, przejdziemy się?- zapytał i spojrzał na mnie.
- Jasne tylko daj mi chwilę.
Udałam się do łazienki w celu przebrania się:
Włosy związałam w koka i zeszłam do Maćka, który rozmawiał z moim bratem. Kiedy mnie zobaczyli zakończyli swoją wymianę zdań.
- Okey co Ci mówił- zapytałam kiedy opuściliśmy już  moją posiadłość.
- Że mam się o Ciebie troszczyć- powiedział i pocałował mnie we włosy.
- Miło- szepnęłam prawie nie słyszalnie.
   Spacerowaliśmy uliczkami naszego miejskiego barku. Pięknie oświetlone dróżki, a każda prowadziła gdzie indziej.
Czułam się bezpieczna. Niestety musiałam już wracać, bo moja mama już dzwoniła. Maciek podprowadził mnie pod sam dom. Na pożegnanie pocałowaliśmy się bardzo mocno.
  

     Kolejne dni leciały strasznie szybko, ale nie żałowałam, za chwilę rozpocznie się drugi miesiąc nauki. A to oznacza również, konkurs taneczny. Każdy dawał z siebie tyle ile mógł. Kiedy jedna osoba nie dawała rady inni ją wspierali, abyśmy zdążyli. Właśnie to kochałam w tych ludziach, że nie zostawiali nikogo, tylko pomagali.
    Czy moje uczucia do Maćka się zmieniły? Ani trochę, chociaż jesteśmy już po paru sprzeczkach to i tak jest cudownie. Po ostatniej kłótni, na przeprosiny zabrał mnie na plac zabaw, gdzie był rozłożony koc, a na nim przepyszne rzeczy.

I choć było zimno my nie zwracaliśmy na to uwagi, bo w tej chwili liczyliśmy się tylko my.  Ale trzeba już wracać do teraźniejszości. Właśnie zbieram się na trening, a i jutro mam jakiś bankiet, który wydaje kolega taty, wiec jak na wzorową córkę przystało muszę się na nim pojawić.


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Fajne masz talent :)

Anonimowy pisze...

Supcio;) Czekam na następny i pozdrawiam Wiwi

Anonimowy pisze...

kiedy następny????? czekam super pisz dalej