poniedziałek, 23 grudnia 2013

Rozdział 25

Kolejny dzień...
    Ubrałam się w
zamówiłam taksówkę i ruszyłam do pracy. Można by powiedzieć, że normalny dzień, ale już od rana miałam uśmiech na twarzy. Może przyczyną tego jest to, że dzisiaj zobaczę Nikodema. To niezwykłe, że wczoraj się pocałowaliśmy i znamy się tak krótko, a ja czuje się szczęśliwa. Najgłupsze jest to, że się się w nim chyba zakochałam.
      Weszłam do biura i każdego witałam z uśmiecham, aż dziw, bo odkąd jestem w tym mieście nie byłam jeszcze tak szczęśliwa.


Zobaczyłam, że nie ma go. Jego biurko było puste. Już pierwszego dnia się spóźnia. Albo wcale nie ma zamiaru przychodzić do pracy. O nie tego było za wiele. Co on sobie myślał, że jeżeli wczoraj byliśmy na,, randce” to ma u mnie jakieś ulgi. O nie! Zastanawiałam się co mogło się stać. Jednak nie martwiłam się długo, bo pojawił się kilka minut po moim przyjściu.  Postanowiłam, że nie będę się do niego odzywać.  Ale jednak jako dobry szef muszę udzielić mu nagany. Poprosiłam moją sekretarkę, aby go zawołała.
- Chciałam Ci udzielić nagany- powiedziałam wciąż siedząc za biurkiem.
- Chciałem wytłumaczyć swoje zachowanie- powiedział, a ja czułam, że patrzy na mnie.
- Nie interesują mnie twoje tłumaczenia, ani twoje sprawy prywatne- powiedziałam i wróciłam do swojej pracy, widząc jednak, że  wciąż tu jest i patrzy na mnie powiedziałam- możesz wracać do swojej pracy.
                Usłyszałam trzask drzwiami i wiedziałam, że wyszedł. Spojrzałam w kierunku  jego biurka siedział i udawał, że jest czymś zajęty. Gdy nadeszła przerwa obiadowa udałam się na stołówkę. Siadłam przy  stoliku z moim szefem i dyskutował na temat pokazu mody. Ukradkiem spoglądałam na Nikodema widziałam, że niektóre dziewczyny przystawiają się do niego. On jednak udawał, że tego nie widzi. 


                Po pracy byłam umówiona z Patrycją na zakupy. Więc postanowiłam, że skończę pracę wcześniej. W końcu to ja tu rządzę. No dobra nie całym biurem, ale tutaj.  Prosto z biura udałam się do galerii. Gdzie czekała  już  Patrycja. Miałyśmy kupować ozdoby na choinkę.  Miałyśmy problem z choinką, bo ja za wszelką cenę chciałam dużo. Pati upierała się przy średniej. 
- Ja kogoś wymyślę zobaczysz- powiedziała do niej, a ona odwróciła się do mnie plecami i za pewne pokazała mi język.  
                Jednak za nim kupiłyśmy choinkę pochodziłyśmy jeszcze i oglądałyśmy ozdoby na choinkę.  Kiedy tak chodziłyśmy zobaczyłam Nikodama, był z jakąś dziewczyną przytulali się.  Szturchnęłam Patrycję i wskazałam na nich palcem. Ona spojrzała na mnie pytająco.
- Normalna zakochana parka, co w niej nie tak?- zapytała i spojrzała na mnie jak na dziwactwo.
- To chłopak, z którym się wczoraj całowałam- szepnęłam, a jej mina była nie do opisania.
- No to leci na dwa fronty jak widać.
- O nie, koniec- powiedziałam i już miałam do niego iść, ale Pati mnie zatrzymała.
- Co chcesz mu powiedzieć?- zapytała, a ja uświadomiłam, że nie mam pojęcia co zrobię.   
Więc poszłyśmy po choinkę. Pan, który sprzedał nam choinkę powiedział, że służy pomocą i chętnie pomoże nam z choinką i dostarczy ją do domu. Więc miałyśmy dużo choinkę. Patrycja poderwała syna naszego dostawcy, który był o rok od niej młodszy, ale jak później stwierdziła wiek nie ma znaczenia.
- A tak się upierałaś przy średniej, nie poznałabyś w tedy przystojnego młodszego chłopca- powiedziałam nie ukrywając śmiechu.
- Tak jestem Ci wdzięczna- powiedziała sarkastycznie. 


 Choinkę ubierałyśmy do późna. Było przy tym mnóstwo zabawy, bo gdy jedna coś wieszała, druga to zdejmowała, bo jej nie pasowało.  Było przy tym mnóstwo zabawy.  Ale choinka była cudowna. Chyba najpiękniejsza jaką widziałam.  
Siedziałyśmy z lamką wina i patrzyłyśmy na nasze dzieło. Już niedługo wigilia. Ten cudowny czas. Pogadałyśmy jeszcze godzinę i postanowiłyśmy iść spać. Długo jednak nie mogłam spać, myślałam o tym jak zachowam się jutro w stosunku do Nikodema. Postanowiłam, że powiem mu prosto w twarz co o nim myślę, ale uznałam również, że więcej już się nie zakocham.  W końcu zasnęłam. 



Następnego dnia…
Obudziłam się kompletnie nie wystana. Ale pocieszałam się faktem, że dzisiaj jest ostatni dzień pracy. Ale po chwili uświadomiłam sobie, że dzisiaj jest dzień, w którym muszę porozmawiać z Nikodemem.  Ubrałam się
i wyszłam do pracy.
Kiedy  wyszłam z windy i znalazłam się na moim piętrze myślałam, że zwariuje. Znowu go nie było. Zapytałam mojej sekretarki czy może dzwonił i mówił o tym, że go nie będzie ona jednak zaprzeczyła. 

Zdjęłam płacz zostawiłam torebkę i udałam się do głównego szefa.
- Szefie tak nie może być- powiedziałam z marszu.
- Co się stało Pani Lauro?- zapytał.
- Nikodem wczoraj się spóźnił, a dzisiaj znowu, albo się spóźni, albo nie ma zamiaru przychodzić do pracy.
- Wiec co pani proponuję?- zapytał choć doskonale wiedział do czego dążę.
- To chyba konieczne- szepnęłam.
- Dobrze wypisze mu wypowiedzenie, ale pani mu je zawiezie. Napiszę pani adres.
Już po pięciu minutach byłam w drodze do jego domu. Kiedy znalazłam się pod jego drzwiami nacisnęłam dzwonek i czekałam. Nagle drzwi otworzyły się w drzwiach stała dziewczyna była owinięta prześcieradłem, miałam ochotę płakać.
- Tak?- zapytała.
- Jest Nikodem?- zapytałam i zajrzałam przez jej ramię.
- Kochanie kto to?- usłyszałam jego głos w głębi domu.
- To chyba była jedno znaczna odpowiedź- powiedziała dziewczyna i uśmiechnęła się promiennie- jakaś pani do Ciebie- odkrzyknęła mu.
Nagle pojawił się Nikodem, był zaskoczony moim widokiem. Spojrzał na mnie z przerażeniem. Bał się czegoś. Wiedziałam nawet czego.
- Przyszłam Ci dać wypowiedzenie- powiedziałam i podałam mu papier. Zobaczyłam na szafce zdjęcie Sylwestra.  Dziewczyna poszła do sypialni chyba zrozumiała powagę sytuacji.
- Zwalniasz mnie?- zapytał.
- To była moja i szefa decyzja- powiedziałam.
- Jestem bratem Sylwestra.
- Kim ty jesteś?!- krzyknęłam na niego.- Chciałeś powiedzieć chyba łamaczem serc. Spokojnie nic jej nie powiem. Po prostu podpisz to i już mnie nie ma. Będziesz mógł skończyć to co zacząłeś. – Zabrałam papier i wyszłam z jego domu. W samochodzie słuchałam piosenki:  White Horse
Pojechałam do biura oddałam szefu  papier i  życzyłam wszystkim wesołych świat. Udałam się do cukierni i kupiłam najlepsze ciastko jakie tam mieli.




Wigilia…
Wszystko było gotowe pięknie nakryty stół. Mogłyśmy zasiadać. Obydwie wyglądałyśmy pięknie. Patrycja ubrana w:
 Ja ubrana w:

 Siadałyśmy przy stole i byłyśmy już podzielone opłatkiem, kiedy nagle  usłyszałyśmy dzwonek.
Poszłam otworzyć i zamarłam. W drzwiach stał Maciek z bukietem kwiatów i dwoma prezentami.
- Co ty tu robisz?- zapytałam zaszokowana.
- Nie podam się będę o Ciebie walczył- powiedział- z  resztą Pati mnie zaprosiła.
- Niespodzianka- usłyszałam głos przyjaciółki z salonu.
Roześmieliśmy się obydwoje. Zaprosiłam Maćka do środka. Jednak nie zaprowadziła go do salonu tylko do mojego pokoju musieliśmy porozmawiać.  
- Laura czy to co było między nami nic dla Ciebie nie znaczy? - powiedział Maciek, a z jego oczu leciały łzy.
- Ja tak bardzo Cię kocham i nie potrafię przestać- szepnęłam i wtuliłam się w niego.
Razem zasiedliśmy do kolacji wigilijnej, było tak cudownie. Jednak w święta zdarzają się cuda i warto w nie wierzyć. Zasnęłam w objęciach Maćka.
 


Czas na życzenie:
Życzę wam cudownych świąt spędzonych w gronie rodzinnym, abyście pod choinką znaleźli wspaniałe prezenty. Abyście nie zapomnieli w co ten dzień jest najważniejsze. Rodzina, miłość i szczęście.
 Ważne słowa:
Nie zapomnijcie również o tych , którzy nie będą mieli wspaniałych potraf na stole. Którzy spędzą te święta w domu domu dziecka bez rodziców. Pomyślcie o nich gdy będziecie otwierać prezent, który nie był waszym wymarzonym, kiedy będziecie kręcić nosem jedząc potrawy, których nie lubicie. Pomyślcie, że te dzieci nie będą miały takich świąt, ani takich potraw.
Podziękowania:
    W ten cudowny dzień składam wam ten rozdział w prezencie nie jest taki mega długi jaki sobie wymarzyłam, ale uwierzcie przy tylu sprawach nie dałam rady. Mam nadzieje, że chociaż to was zadowoli:) I, ze wy również zrobicie mi prezent i skomentujecie wszyscy, którzy przeczytają ten rozdział. A i dziękuje z całego serca, że pojawiło się tyle komentarzy pod tamtym rozdziałem. Szczerze myślałam, że nie będzie pod nim żadnego komentarza, albo, że zostanie tylko ten jeden, ale zaskoczyliście mnie.
   Piosenka dla was: Last Christmas


Wesołych świąt!!!!


Pozdrawiam Julka:)

18 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Tobie tez zdrowych,pogodnych i spokojnych swiat w gronie rodzinnym <3 super rozdzial :)

Anonimowy pisze...

Wesołych Świąt :)

Unknown pisze...

Dziękuję;)

Anonimowy pisze...

SUPER rozdział zresztą jak zawsze!

Kassia

Anonimowy pisze...

rozdział wspaniały i już nie moge doczekać się nexta!!!!

Anonimowy pisze...

kiedy cdn?
umieram z ciekawości i wiedz, że jeżeli się zabije to będziesz odpowiedzialna za moją śmierć.
więc błagam dodaj cdn!
Ola

Anonimowy pisze...

popieram Ole normalnie zaraz zwariuje błagam napisz coś!

Pllllllllllllissssssss!!!!!!!!!!

a i rozdział boski!
no i na całe szczęście wrócił Maciek <3

pozdro Gabi

Anonimowy pisze...

ROZDZIAŁ FANTASTYCZNY CZEKAM NA NEXTA!

Anonimowy pisze...

O LOL normalnie TROLOLOL tyle osób w tym samym czasie co ja komentowało.
Czy powstał jakiś spisek między fanami bloga co do komentowania?
Czy o czymś nie wiem?

NO nic mam nadzieje, że nic ważnego mnie nie ominęło i czekam na cdn.

Ps. Dodaj szybko plllllllllose!

Anonimowy pisze...

Ejno ile każesz nam czekać?
Tak, tak wiem, że rozdział dodałaś dopiero wczoraj, no ale co ja poradze, ż ebył genialny i aż za dobry. No i właśnie ze względu na to powinnaś się pośpieszyć i dodać nexta. No bo kazać nam czekać twoim wernym fanom to GRZECH nie do naprawienia. Więc rusz tyłek i postukaj troche w klawiature, napisz coś, dodaj na bloba i uszczęśliw nas.
Pięknie prosze, Dobrze???
BUziaczki Asia

Unknown pisze...

Jestem za młoda na więzienie, obiecuję, że rozdział będzie w piątek;)

Unknown pisze...

Okey, dodam w piątek;) Ale chcę wam powiedzieć, że rozdział był dłuższy, ale coś się stało przy dodawaniu:(

Unknown pisze...

Już biorę się za pisanie. Spodziewajcie się rozdziału w piątek. Nie ukrywam, że ten spisek mi się podoba:p

Anonimowy pisze...

Ej jest piątek a rozdziału wciąż nie ma co to ma być??????????

Anonimowy pisze...

No właśnie ja też zgłaszam reklamacje!
Ale mimo wszystko wciąż czekam na cdn!

Unknown pisze...

Przepraszam jestem chora. Ale obiecuję, że postaram się aby wieczorem był;)

Anonimowy pisze...

Normalnie hamstwo w państwie niedość, że piątek już jest to jeszcze wieczór, a rozdziału ciągle nie ma po prostu robisz wszystko żeby sie na ciebie fochnąć.

Gabi

Unknown pisze...

Ja naprawdę go piszę, ale na telefonie i z bólem głowy to nie jest łatwe. Dajcie mi czas do północy.