niedziela, 29 grudnia 2013

Rozdział 27- koniec.

- Niejaki pan Sylwester- odpowiedziała moją przyjaciółka. 
- Jak jak to?- zapytałam.
- Tak napisał mi Artur- powiedziała- a czy to coś złego?
- Tak ten człowiek chciał ją zgwałcić- odpowiedział  za mnie Maciek. 
     Tak bardzo chciałam, aby się pomylili. Aby to był sen. I za chwilę się obudzę. Ale jednak nie. Myślałam, że życie tu już się ułoży, ale jednak nie. Poszłam do łazienki. Słyszałam jak Maciek mnie woła, ale ja już zamknęłam za sobą drzwi. Podeszłam do kosmetyczki i znalazłam to czego szukałam. Z moich żył po płynęła krew. 
Tak bardzo chciałam zapomnieć. Nagle drzwi zostały wyważone, a do środka wszedł Maciek.


   Siedziałam na kanapie, Patrycja obwijała moje ręce bandażami. Maciek przytulał mnie i całował we włosy.  
- Nie darował bym gdyby coś Ci się stało- szeptał do mojego ucha.
- Przepraszam- powiedziałam i spojrzałam od razu na niego i Patrycję.
- Nie ma sprawy, ale następnym razem jak to będziesz chciała zrobić, powiedz, a ja pomogę znaleźć Ci inne rozwiązanie- powiedziała Patrycja, mrugnęła do mnie okiem i udała się do swojego pokoju.



Zostałam sama z Maćkiem i patrzyłam w jego oczy. On przytulił mnie i obiecał, że nic mi się nie stanie. Obiecał, że zawsze będzie przy mnie. Szeptał mi miłe słowa do ucha.  Kochałam go za to, że potrafił mi zawsze pomóc.

Poranek…
 
Wstałam rano i chciałam udać się do sklepu, ale kiedy tylko wyszłam za drzwi ogarną mnie strach. Wróciłam z powrotem do domu. Nagle przypomniałam sobie historie  kiedy byłam mała i bałam  się zostawać sama w piaskownicy.  Panicznie się bałam, darłam się kiedy mama zostawiała mnie samą. Nie wiem czego się w tedy bałam, może tego, że przytrafią mi się takie historię jak tym dziewczynkom z opowieści babci.
 


Tak więc zostałam w domu i oglądałam telewizję. Czekałam, aż  obudzi się Maciek i czekałam, aż do południa. Ja nie wiem co on robił do późna. Kiedy go o to zapytałam on odpowiedział mi:
- Pilnowałem  Cię, aż nie zaśniesz- pocałował mnie w policzek.
- Naprawdę nie musiałeś- powiedziałam i pociągnęłam go tak, że wylądował na mnie.
- Było warto choćby dla tego momentu- szepną mi do ucha i złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
                Roześmiałam mu się prosto w usta.  A on jeszcze bardziej pogłębił nasz pocałunek.

                Jednak  tę romantyczną chwilę, przerwała nam Patrycja i Artur.
- Czy możecie to przełożyć? Albo udać się do swojego pokoju?- zapytała przyjaciółka udając obrzydzenie. – Artur przyszedł z wami pogadać.
- A więc  tak ten Sylwester , został wypuszczony z więzienia za kaucją- poinformował nas Artur.
- Chyba nawet wiem kto ją wpłacił- szepnęłam, a za chwilę dokończyłam- Nikodem.
- A więc to już ominę.

                Po długiej rozmowie udało nam się wywnioskować, że nie jest za wesoło. Dowiedziałam się, że Sylwester prawdopodobnie mieszka u Nikodema.  I to właśnie on, a nie Nikodem wysłał tego sms.

Wieczór…


       Maciek wyszedł jakieś dwie godziny temu, aby pobiegać, ale nie widziałam go od tej pory. Nagle zadzwonił mój telefon.
- Maciek, do cholery gdzie ty jesteś?- zaczełam wrzeszczeć.
- Dzień dobry jestem lekarzem, Maciek jest w szpitalu wdał się w bójkę- poinformował mnie lekarz,
- W jakim szpitalu?- zapytałam, zakładając buty. Lekarz podał mi nazwę, a ja zamówiłam taksówkę i udałam się do szpitala.


W szpitalu..
- Panie doktorze co z nim?- zapytałam, ale bałam się odpowiedzi.
- Jego stan jest krytyczny- odpowiedział.

Kilka godzin później...
     Z sali wyszedł lekarz jego mina była załamana. Spojrzałam na niego, a on pokiwał przecząco głową.
- Przykro mi- szepną i udał się w stronę gabinetu.

Płakałam siedziałam na korytarzu tego szpitala i płakałam, pod nosem nuciłam sobie piosenkę mam nadzieję, że masz się dobrze... Wiedziałam, że to koniec, koniec wszystkiego...





Cześć wszystkim!
 Nie spodziewaliście się co? Ja też, ale z końcem roku wszystko się kończy. Mam nadzieję, że zostaną wam wspomnienia. Zajrzyjcie tu jeszcze czasem, albo na nowy blog:) Trochę krótki jak na pożegnanie.  Kiedy słuchałam tej piosenki: I'll always remeber you po prostu zaczęłam płakać.
Teraz chyba zajmę się tym nowym blogiem. 


Pozdrawiam Julka:)














4 komentarze:

Anonimowy pisze...

czemu skonczylas ?!?!?! ten blog byl super! no ale czekam na ciag dalszy nowego bloga c;

Anonimowy pisze...

czemu koniec?!?!?!?!?! szkoda :c xc :c ale czekam na cd na nowym blogu

Anonimowy pisze...

ooooo znowu w tym samym czasie co inni xD czemu nie piszesz dalej ?!?!?!?!?!?! placze :````````( nie sorki ryyyyycze czemu nie ma dalej ?!?!?!

Unknown pisze...

To, żarcik nie kończę... Chciałam was wkręcić na koniec roku:) chciałam jeszcze jeden post dodać w sylwestra. Czekam na komentarze od was:)