- Cześć- usłyszałam, spojrzałam w stronę dobiegającego dźwięku napotkałam spojrzenie Filipa, który oczekiwał odpowiedzi.
- Hej- obdarzyłam go i Maćka uśmiechem. Ten jednak nie zareagował.
- To co jedziemy?- usłyszałam głos Janka.
- Jasne- Odpowiedziała Nati. Zauważyłam, że Filip i Maciek też się podnoszą i wsiadają na rowery. Domyśliłam się, że jadą z nami, westchnęłam nie chodziło o to, że byłam nie zadowolona, że jadą, chodziło o to, że Maciek stworzył miedzy nami dystans i ja nie rozumiałam z czego to wynikło. Zamrugałam szybko oczami , gdy poczułam chłodne powietrze na mojej twarzy. Była to ręka Natalii, która machała przed moimi oczami.
- Laska co jest?- zapytała dziewczyna.
- Nic, zamyśliłam się- powiedziałam i ruszyłam za chłopakami. Nati jechała za mną.
- O czym tak myślałaś?- pytanie padło z ust Mikołaja- Czyż by o tym jak mnie pocałować.
- Marzenia - spojrzałam na niego i wybuchnęłam śmiechem.
- To gdzie jedziemy?- zapytał Maciek po raz pierwszy tego popołudnia się odezwał.
- Może do stadniny- powiedział Filip- moja młodsza siostra tam jeździ mówi, że jest tam taka ładna dziewczyna.
Nie myślcie sobie, że chce aby nas potrącili ludzie, którzy jeżdżą do stadniny, po prostu do prowadzą do niej dwie drogi. Jedna jest taka piaskowa, a druga to asfalt. W końcu dotarliśmy do naszego celu.
Zobaczyłam Franka spojrzałam na niego wzrokiem błagalnym, aby nic a nic nie mówił, że to moja stadnina.
To tyle jak na razie ktoś czyta jeżeli tak proszę o komentarze:)
* Ten fragment i ta piosenkę dedykuje mojej siostrze ciotecznej, którą bardzo kocham. HAHAHA ta piosenka ma wiele wspomnień http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=-1GSHFpWn9E


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz